Dziś jest ten dzień kiedy wszyscy dowiedzą się w końcu jak będzie wyglądał tegoroczny festiwal. Ósmy festiwal. I zadaję sobie pytanie o liczbę osiem. Gdyby to był piąty, czy dziesiąty to wiadomo w zasadzie wszystko, bo przecież jakoś tak okrągło ale osiem to może okrągło brzmi jak się wymawia, ale okrągłe nie jest, raczej kwadratowe, podzielne przez dwa.  I co zrobić z taką ósemką? No ale czy to jej wina, tej ósemki , że jest ósma, po siódemce przed dziewiątką? Dajmy szansę tej Ósemce pomyślałam i zaczęłam myśleć i myśleć i oglądać tę ósemkę z każdej ze stron. I najbardziej podoba mi się w pozycji leżącej : do góry i w sumie do dołu brzuszkami, taki znak nieskończoności mi wyszedł. I tu jest chyba klucz do tej edycji, w sumie to nieskończoność pomysłów przeszkadza czasem w budowaniu tego festiwalu, tyle by się chciało a nie wszystko się da, z wiadomych przyczyn: czasu mało, nie ma tyle pieniędzy a i widz jakoś to wytrzymać musi. Zapłaci za bilet a wytrzymać musi. Lubię ten czas kiedy kilka osób skupia swoją uwagę na pracy nad tym wydarzeniem, rozdzwaniają się telefony jeden po drugim, pytania, decyzje z dyskusjami,nowe pomysły, jesteśmy w kontakcie 24h, ech….a tu piękna pogoda, środek lata, ludzie na wakacjach, artyści na wakacjach. Ja siedzę w moim konstancińskim ogrodzie i jest mi dobrze. Zaczęło się, zaraz powrzucam coś na fejsbuka, zaproszę, pojawią się filmiki i ani się obejrzę powiem: Witam na Ósmym festiwalu Sportów Teatralnych 321 impro w Konstancinie-Jeziornie i usłyszymy uderzenie w gong. Ani się obejrzę i tak będzie .

“Ruszyła maszyna po szynach ospale”