… czyli Koncert Piosenki Przedmiotowej

Mumio nie da się zdefiniować. Mumio jest inspirujące dlatego zaprosiliśmy Ich do tego projektu. Będzie muzycznie poetycko, teatralnie, lekko z odrobiną wysublimowanego humoru w świecie, który stworzymy w czasie tego koncertu. Połączenie Mumio i AB OVO Teatr Improv to wyzwanie nie tylko dla aktorów i muzyków ale też dla publiczności. Z tego słynie festiwal, że twórcze spotkania podczas jego trwania są wyjątkowe, niespotykane nigdzie, niepowtarzalne i w okolicznościach przyrody uzdrowiskowej.

Poezja jest w nas od kołyski różna, naszych uszu nie ominęły  piosenki Kabaretu Starszych Panów,Osieckiej, Młynarskiego, Kofty i lista, dłuuuuga lista romantycznych nut zaczerpniętych pewnie jeszcze w tęsknocie Chopina. Ach, ech, och. A dziś pospiech, na poezję nie ma czasu. Trudno w dżungli życia dostrzec dramat szczotki do włosów, pochylić się nad spinaczem do bielizny, pastą do butów, długopisem…A przecież gdyby te przedmioty umiały mówić opowiedziałyby tyle pięknych, czasem smutnych, innym razem zabawnych wręcz historii. Czyż to nie wspaniały punkt wyjścia do tego koncertu. Widzieć świat oczami przedmiotów i przejrzeć się w nich jak w lustrze? Dowiedzieć się i usłyszeć prawdę o sobie poprzez pryzmat pytania szczotki: dlaczego co rano w pośpiechu swe włosy szarpiesz mną? Ale to Wy , publiczność powiecie nam tuż przed piosenką o Waszych przedmiotach codziennego użytku, przedmiotach ważnych a także tych traktowanych przedmiotowo i bezrefleksyjnie, jakby nie miały duszy. A one duszę mają, przekonajcie się na naszym koncercie.

Już Tuwim o tym pisał w „Kwiatach Polskich”…można się na chwilę zatrzymać i zainspirować……… i zatrzymać !

 

Ojczyzna

Jest moim domem. Mnie w udziale

Dom polski przypadł. To – ojczyzna.

A inne kraje to hotele.

Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko.

A w nim (pamiętasz?) ta szuflada,

Do której się przez lata składa

Nie używane już portfele,

Wygasłe kwity, wizytówki,

Resztki żarówki, ćwierć-ołówki…

Leży tam spinka, fajka, śrubka,

Syndetikonu pusta tubka,

Jakaś pincetka czy pipetka,

Stara podarta portmonetka.

Kostka do gry, koreczek szklany.

Bilet na dworcu nie oddany,

Szary zamszowy futeralik,

Zeschły pędzelek, lak, medalik,

Przycisk z jaszczurką bez ogona,

Legitymacja przedawniona,

Brązowe pióro wypalane

Z białym napisem „Zakopane”.

Korbka od czegoś, klucz do czegoś,

Lecz już oboje „do niczegoś”

Słowem, wiesz, jaka to szulflada…

A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,

Znajdziesz tam małe zasuszone

Serce twe, w gratach zagubione…

Więc nie wyrzucaj nic, nie sprzątaj…

Przyda, nie przyda się — niech leży.

Oszczędzaj graty przy „porządkach”

W takich szufladach i zakątkach,

Boś z każdym cząstkę życia przeżył

I trwasz, nie wiedząc, z tą starzyzną…